Minos

442 odsłon

Życie codzienne

Dnia pewnego nie – znienacka

Ujawniając gusta zmienne

Nie chcąc węgierskiego placka

Lecząc bóle swe trawienne.  

 

Wbrew knedlom, porcji rolady

US setkom dań na wynos

Kulinarna pieśń Hellady

Wiedzie Cię do greckiej „Minos”.

 

Na pięterko krętym schodem

Z morskiej piany  na wpół boska

Poprowadzi idąc przodem

Afrodyta Załuczkowska. 

 

Nastrój tworzą, kwiat zawisły

Mebel zdobion  giętym drutem

Krętą wstęgą koi zmysły

Fresk płynący barwnym splotem.

 

Wnet kelnerów zgraja cała

W grecką szatę przyodzianych

Stół nakryciem pozastawia

Jadłem pełnym niespodzianek.

 

Pierwsza czeka już podnieta

Przy taktach greckiej muzyki

W białych kostkach serek feta

Zaraz potem sos tzatziki.

 

Coraz trudniej się wymawia

Nazwy sałat, dania nowe

Między nimi dolmadakia,

Oliwki, szczypce krabowe.

 

Żeby zaś nie nabrać tłuszczu

W gronie szanowanych gości.

Kartę trunków szef wyłuszcza

Dionizyjskich przyjemności.  

 

Będąc w miejscu tym pospołu

I doznawszy wrażeń wiele

Nie mogąc unieść zza stołu

Pełnych trzewi po tym dziele  

 

Wdzięczność swą wyrazić pragnie

Za ten wieczór, co zachwycał

Co jej siedzi w duszy na dnie

Jedna z gazet w  Katowicach.

 

comments powered by Disqus