Złote myśli, które nikogo nie obchodzą cz. 4

806 odsłon

Społeczeństwo

Dawniej ambicja była miarą kosztów, jakie byliśmy gotowi ponieść. Dzisiaj jest miarą zysków, jakie chcemy osiągnąć.

Zostało już powiedziane, że skromność jest miarą przeciętności. W uzupełnieniu i na pocieszenie można dodać, że naiwność jest miarą uczciwości.

Przesłanie dla architektów tego świata. Jak się postawiło na cywilizację motoryzacyjną i uzależniło od niej egzystencję milionów, to nie można zapominać o parkingach.  

Spotkania po latach często stają się popisem naszej obłudy. Mówiąc komuś, że dobrze wygląda i, że się nie zmienił oczekujemy na podobne zapewnienie ze strony rozmówcy pod naszym adresem.  Jest to swoisty test tzw. lustra społecznego.

Jeśli człowiekowi trudno poradzić sobie z teraźniejszością to dlatego, że zamiast stać w niej mocno obiema nogami stoi nad nią okrakiem. Jedną nogą tkwiąc we wspomnieniach przeszłości, a drugą w obawach przyszłości.

Prawdziwe olśnienie jest udziałem tych, którzy są gotowi i nie czekają w bezczynności.

Tam gdzie jest żarliwa wiara musi być i dewocja. Nasze małe codzienne postępki wymagają zracjonalizowania. W modlitwie zagłuszamy nasz wewnętrzny dysonans i zyskujemy iluzję świętości. Poprzez pokutę oczekujemy przebaczenia i nadziei na zbawienie. Nie byłoby to tak bezwstydne, gdyby nie powtarzało się po wielokroć.

Depresja to poczucie, że jesteśmy jedynymi przegranymi na placu boju. Mania, że jesteśmy jedynymi zwycięzcami. 

Filozofie poniosły porażkę, bo życie nie znosi ocen jednoznacznych. Jest to sytuacja podobna do próby prognozowania pogody, która to prognoza będąc jednoznaczną nigdy nie odda jej niejednoznaczności. 

Przesłanie godne poniedziałku. Koniec końców skończymy. 

Wartość sensu egzystencji mierzona jest wartością celów, jakie sobie wyznaczamy. Ale to przeznaczenie nielicznych. Większość błąka się po łąkach życia podążając za przewodnikami stada. Stąd taka podatność na ideologie.

Adrenalina i rozrywka to dwie strategie radzenia sobie ze świadomością naszej śmiertelności.

Jaki powinien być efekt edukacji? Człowiek powinien być bardziej oczywisty i moralny w swoich wyborach. Życie dowodzi, że co najwyżej jest bardziej skuteczny.

Idea Boga cieszy się ogromnym powodzeniem z dwóch powodów. Nielicznym, którzy usilnie zabiegają o jej rozwój pozwala na zdeponowanie w niej swojej władzy i pieniędzy. Pozostałym, jakże licznym pozwala na zdeponowanie swoich lęków, nadziei i scedowanie na nią swojej odpowiedzialności.

Kto to jest człowiek wyzwolony? Taki, który porzucił tzw. bagaż materialny i zamienił go na bagaż myślenia.

Jakże często oczekiwanie współpracy kryje w sobie żądanie wykonywania poleceń.

Jeszcze o życiu. Czym jest? Oto jedno z najważniejszych pytań, z jakimi mierzyli się uczeni wielu dziedzin. Być może pojmować je powinniśmy jedynie w sposób abstrakcyjny i wyobrażać sobie, jako mistyczną siłę przenikającą wszechświat i szukającą dogodnego miejsca do osiedlenia się? Jeśli tak, to czyż nasza planeta nie jest cudownie wybraną?  Prawdziwy brylant wpięty we fryzurę złotowłosej.

Wyznanie aforysty. Nie stać go intelektualnie na bardziej złożoną formę wypowiedzi i skomplikowaną strukturę semantyczną zdania. 

Kim właściwie jesteśmy? Staliśmy się łowcami polującymi na płową zwierzynę szczęścia i dziczyznę konsumpcji. Nie dostrzegamy całego bogactwa lasu, który nas otacza. Co gorsza zdaje się ono nam przeszkadzać w łowach niczym nazbyt wyrosły chwast na polu zboża. Kiedy już wytrzebimy zwierzynę będziemy się musieli nawrócić na wegetarianizm nudy, codzienności i braku kalorycznego posiłku.  Czy to będzie koniec naszego gatunku?

Chciwość podobnie jak pożądanie zna tylko jedną granicę. Jest nią Wiek. W przypadku niektórych oznacza to śmierć. 

Dlaczego przyzwyczajenie jest tak niebezpieczne? Od niego już tylko jeden krok do nałogu.

comments powered by Disqus